Małżonek kupił auto w trakcie małżeństwa za wspólne pieniądze, lecz w dowodzie rejestracyjnym jako właściciela wpisał tylko siebie. Co, jeżeli teraz korzysta z niego tylko on? A co, jeżeli zatai sprzedaż samochodu i zatrzyma pieniądze? Przeanalizujmy sprawę krok po kroku.
Sam wpis w dowodzie rejestracyjnym nie przesądza o własności
Jeżeli małżonkowie pozostają we wspólności ustawowej, przedmioty nabyte w czasie jej trwania przez oboje lub przez jednego z nich co do zasady wchodzą do majątku wspólnego. Wynika to z art. 31 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Samochód sfinansowany ze wspólnych pieniędzy jest więc wspólny, nawet gdy dokumenty wystawiono wyłącznie na jednego z małżonków.
Dowód rejestracyjny potwierdza przede wszystkim dopuszczenie pojazdu do ruchu, a nie rozstrzyga cywilnoprawnie o własności. Małżonek domagający się uznania auta za swój majątek osobisty powinien wykazać konkretną podstawę z art. 33 k.r.o., na przykład zakup przed powstaniem wspólności.
Art. 34¹ k.r.o. uprawnia każdego małżonka do współposiadania rzeczy należących do majątku wspólnego i korzystania z nich w zakresie dającym się pogodzić z prawami drugiej osoby. Ukrywanie auta, zatrzymanie wszystkich kluczyków i uporczywe blokowanie dostępu mogą zatem naruszać obowiązek współdziałania w zarządzie majątkiem wspólnym z art. 36 k.r.o. A to już poważna sprawa.
Co, jeśli małżonek sprzedał auto i zatrzymał pieniądze?
Na wstępie warto zaznaczyć, że korzyść finansowa ze sprzedaży wspólnego samochodu również wchodzi do majątku wspólnego. Jeżeli małżonek ją ukrył, wydał na siebie albo sprzedał pojazd pozornie lub rażąco poniżej wartości, konsekwencje mogą być dotkliwe.
Po pierwsze, możliwa jest odpowiedzialność karna za przywłaszczenie z art. 284 § 1 Kodeksu karnego. Współmałżonkowie przecież władają określoną rzeczą wspólnie i należy ona do ich majątku wspólnego. Działanie małżonka to zatem zabranie rzeczy, która stanowi częściowo cudze mienie. Zamiar powiększenia swojego majątku z pokrzywdzeniem współmałżonka czy trwałego pozbawienia małżonka praw do auta, może kosztować nie tylko pieniądze. Sprawa robi się jeszcze poważniejsza, gdy małżonek ma w planie rozwód.
Po drugie, sąd może z ważnych powodów na podstawie art. 40 k.r.o. pozbawić nierzetelnego małżonka samodzielnego zarządu majątkiem wspólnym. Można też żądać sądowej rozdzielności majątkowej z art. 52 k.r.o. Nie trzeba zatem czekać na rozwód. Ukrywanie transakcji i wyprowadzanie pieniędzy mogą świadczyć o zagrożeniu dla wspólnego dorobku.
Po trzecie, rozliczenie takiej sprzedaży może nastąpić przy podziale majątku. Sąd może zaliczyć wartość wyprowadzonego składnika na udział sprzedającego i zasądzić spłatę drugiego małżonka. Potwierdza to uchwała siedmiu sędziów Sądu Najwyższego.
Po czwarte, gdy sprzedaż jest dopiero planowana, drugi małżonek może zgłosić sprzeciw na podstawie art. 36¹ k.r.o. Warto zrobić to na piśmie lub mailowo i zawiadomić znanego kupującego lub komis.
Argument w sprawie o rozwód z orzeczeniem o winie
Wpisanie tylko siebie do dokumentów, potajemna sprzedaż i zatrzymanie ceny mogą razem dowodzić zaplanowanego naruszenia lojalności, współdziałania dla dobra rodziny oraz obowiązków dotyczących wspólnego majątku. Działanie dla dobra rodziny obejmuje przecież należyte gospodarowanie jej środkami. Zawinione naruszenie obowiązków małżeńskich może wobec tego przemawiać za przypisaniem winy w procesie rozwodowym, jeśli przyczyniło się do rozkładu pożycia.
Nie oznacza to oczywiście automatycznie wyłącznej winy małżonka, ale stanowi ważny element całego procesu. Warto przy tym pamiętać, że zawsze należy zabezpieczyć niezbędne dokumenty.


